Bogdan Krok

Teatr na łące, podwórku i placu – relacja z pierwszych działań w projekcie

Pierwsze spotkanie nie było jakimś szczególnym wydarzeniem. Przyszło 19 osób (w większości gimnazjaliści i czworo dzieci z podstawówki). Zjawiło się także kilkoro rodziców. No cóż, próba usadzenia wszystkich w kręgu szła opornie. Zrobiło się tak jakoś konferencyjnie, a nie o to nam przecież chodziło. Podstawowe informacje zostały przekazane. Rodzice wyszli i atmosfera trochę się poprawiła. Dalej założenia, tematyka i druki do wzięcia oraz ustalenie terminu następnego spotkania. (2 sierpnia)

Drugie spotkanie poszło nieco lepiej. Przyszli ci, którzy zdecydowali się wziąć udział w projekcie. Przynieśli papiery, usiedliśmy przy stołach i zaczęliśmy rozmawiać. Dlaczego przyszli, czym się interesują, jakie legendy znają, o jakich słyszeli, które miejsca wiążą się z ciekawymi historiami, co warto by było według niech pokazać, co uda im się wspólnie przygotować.

Uzbierało się tego całkiem sporo. Pojawiły się postacie i pierwsze propozycje elementów scenografii, fragmenty dialogów – z początku nieśmiałe i mało wyraziste. Grupa od scenografii postanowiła, że następne spotkanie poświęci ścianom naszej sali: „Trzeba zmienić ją tak, żeby wyglądała na Bazę Główną, a nie salę do narad”.

Trzecie spotkanie prawie w całości poświęcone jest upiększaniu Bazy Głównej i planowaniu scenografii. Na Facebooku pojawia się grupa zamknięta poświęcona projektowi. Michał i Kuba siedzą nad plakatem, który ma zaintrygować sąsiadów. Wreszcie postanawiają, że za dwa dni pojedziemy sprawdzić te wszystkie miejsca, które spisali w czasie drugiego spotkania. Trzeba to jeszcze sprawdzić z prowadzącymi warsztaty. Powinni być wszyscy. Zapada decyzja, że jedziemy w najbliższy czwartek. Dzwonię do umówionego przewoźnika. Uff! Ma wolny termin – jedziemy!

Czwarte spotkanie to objazd po gminie – po tych wszystkich miejscach, o których mówią znane im legendy lub fragmenty dziwnych opowieści. Wyruszamy spod ratusza. Pierwsze miejsce to Skałka z Krzyżem. Potem zjeżdżamy i schodzimy pod Czarownicę. Chłopaki od dokumentacji i promocji szaleją z aparatami – widać, że miejsce im się spodobało. Reszta czeka na następną lokalizację. Wreszcie docieramy do Diablego Boiska, które wzbudza powszechny zachwyt. Błądziliśmy po lesie pół godziny i mimo mokrego podłoża (padało cały dzień) na twarzach widzę uśmiechy. Miejsce idealne. Jak większość uczestników jestem tutaj pierwszy raz, ale zgodnie stwierdzamy, że było warto. Tylko jak ludzi przekonać, żeby tutaj przyszli? To kilkaset metrów od asfaltu, ale miejsce super na nasz spektakl.
Uświadamiam im, że być może trzeba zastosować metodę indywidualnego zapraszania.

Jedziemy pod wieżę widokową, którą widać w pobliżu. Z góry rozpoznają miejsca, w których dotychczas byliśmy. Próbują ustalić odległości między nimi. Pomaga w tym mapa na wieży widokowej – większość miejsc jest zaznaczona. No i te lunety – można przez nie sporo zobaczyć.

Chłopaki zapowiadają odpalenie profilu na Facebooku. Tak jak i poprzednio zostawiamy nasz plakat ze skrzydełkami do odrywania.

Jedziemy dalej. Kolejne miejsce to zwyczajny drewniany amfiteatr w Jastrzębi. Rozczarowanie. „Tutaj jest tak jakoś zwyczajnie” – słyszę z grupy. Dalej jest jeszcze gorzej, wioska nie ma żadnego miejsca do występu w terenie. Sama droga, no i remiza OSP, ale im nie o to chodziło. Pomyłka.
Ostatnim miejscem jest park w Kąśnej Dolnej wokół dworu Ignacego Jana Paderewskiego. Podoba się chyba wszystkim. Staw i duża otwarta zielona przestrzeń, ale oni znajdują po drugiej stronie podniesione nieco zadrzewione miejsce, coś w rodzaju zagajnika. „Tutaj by było fajnie” – zapada decyzja. Aparaty pstrykają. Plakat zostaje, a my wracamy pod Ratusz.

Następny tydzień zapowiada się pracowicie. Scenariusz, dialogi musimy mieć! Scenografia, no i te maski z masy papierowej! Stos gazet czeka w ratuszu. Trzeba to rozmoczyć jakoś. Justyna od scenografii uspokaja, że damy radę. Artur od muzyki czeka na zarys przedstawienia, wtedy z grupą zaproponują muzykę. No to po 15 sierpnia ruszamy na ostro! Scenariusz, scenariusz – obiecują sobie nawzajem, że napiszą coś w domu. Potem będą się nad tym zastanawiać wspólnie i kłócić – mam nadzieję, że twórczo.
Wieczorem wszyscy sprawdzimy profil projektu.

Zobacz również